Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pożegnanie uczennicy - Analiza i interpretacja „Pożegnania uczennicy” Safony (tłum. Nikos Chadzinikolau)

    Safona jest największą poetką starożytności. Żyła na przełomie VII i VI wieku p.n.e., w Mitylenie na wyspie Lesbos prowadziła szkołę dla dziewcząt z rodzin arystokratycznych. Młode kobiety uczyły się tego, na czym wedle starożytnych powinna znać się dobra żona i matka – śpiewu, literatury, sztuki i tańca. Twórczość Safony była niezwykle popularna w czasach starożytnych, o uznaniu dla niej świadczyło to, że mówiono o niej po prostu „poetka”, tak jak Homera nazywano „poetą”.
    Jeden z jej wierszy nosi tytuł „Pożegnanie uczennicy”, jednak ten sam utwór można znaleźć także pod innymi tytułami - „Zazdrość” oraz „Jest więcej niż bohaterem”. Trudno powiedzieć, z czego wynika tak różne nazywanie utworu, każde przecież pozwala na interpretację jego treści pod nieco innym kątem. Wiersz ten składa się z czterech strof safickich, to jest dzielących się na trzy wersy jedenastozgłoskowe i jeden pięciozgłoskowy, oraz jednego, samotnego wersu, umieszczonego na samym końcu wiersza.
    Pierwsza zwrotka opisuje pięknego mężczyznę, podobnego do boga, który przysłuchuje się jakiejś osobie i jest nią zachwycony - „...słucha ciebie z zachwytem,/ w oczarowaniu.”. Druga strofka przedstawia postać, która zrobiła takie wrażenie na mężczyźnie, jednak dowiadujemy się tylko, że posiada piękny uśmiech. Ważniejsze jest wrażenie, jakie osoba ta wywołuje w podmiocie lirycznym, ten bowiem zdaje się być nią oszołomiony: jego serce drży i nie może mówić. Zwrotka trzecia i czwarta kontynuuje opis tego, co czuje podmiot liryczny, a nazwać można prosto miłosnym uniesieniem. Samotny wers mówi zaś, że podmiot liryczny – kobieta – będzie musiała pogodzić się ze wszystkim.
    Podmiotem lirycznym jest kobieta, którą można utożsamić z Safoną. O adresacie wiemy niewiele – jest to osoba, która wywarła duże wrażenie na pewnym mężczyźnie i biedny podmiot liryczny doprowadza do obłędu. Domyślamy się, że to także kobieta. Podmiot liryczny mężczyznę nazywa podobnego bogu, ponieważ udało mu się zdobyć względy tak cudownego stworzenia, a to nadaje mu nadludzką moc. Dalej następuje opis uczuć, które postać kobiety wyzwala w podmiocie lirycznym. Pozornie wydają się one być negatywne - „czuję, że za chwilę stracę życie,/ padnę zemdlona”, jednak czy uczucia wywoływane przez czarującą osobę mogą być negatywne? Są raczej objawem miłości, która nie pozwala podmiotowi lirycznemu na normalne funkcjonowanie. Mimo subtelności opisu miłość ta nie ma wyłącznie natury duchowej, a wymiar erotyczny: podmiot liryczny czuje pożądanie do adresatki utworu. Zastanawia ostatni wers, mówiący o pogodzeniu się ze wszystkim. Co poetka określiła jako „wszystko” ? Czy podmiot liryczny będzie musiał pogodzić się ze swym uczuciem do pewnej kobiety, czy z tym, że owa kobieta uczuciem darzy jakiegoś mężczyznę? Ten drugi wariant zdaje się bardziej prawdopodobny w przypadku zatytułowania wiersza jako „Pożegnanie uczennicy”, ponieważ możemy domyślić się, iż gdyby adresatka utworu miała wyjść za mąż, musiałaby opuścić szkołę Safony.
    Poetka zastosowała w utworze takie środki stylistyczne, jak przerzutnie: „moje serce/ w piersi drży niespokojnie”, przenośnie: „powolny płomień przenika me ciało”, ożywienie: „serce (...) zalęknione”, porównania: „bardziej zielona od zielonej trawy”, epitety: „powolny płomień”, „przejmujący szum”, hiperbolizację: „czuję, że za chwilę stracę życie”. Język, którym się posługuje, jest subtelny i obrazowy, ale też prosty, a jego piękno polega na odpowiednim doborze środków stylistycznych. W wierszu nie występują rymy.
    Safona w wierszu „Pożegnanie uczennicy” opisała uczucia kobiety do kobiety. Choć niektórych czytelników temat taki może szokować, i szokował także interpretatorów, którzy usiłowali tłumaczyć uczucie podmiotu lirycznego jako zazdrość o mężczyznę z pierwszej strofy, dla zakochanej poetki był zwyczajny i oczywisty. Jej uczucie wcale nie jest opisane jako grzeszne i występne, tylko piękne i naturalne. Safona szczerze przelała na papier to, co czuła, nie przejmując się tym, co sądzić o niej będą ewentualni odbiorcy.